XXX. śmierć pierwsza i ostatnia

Autor: Waldemar Jocher, Gatunek: Poezja, Dodano: 21 maja 2014, 13:06:50

 tu1, wymówić się albo zabłądzić odczytując datę

ważności światła, z którego zwał temperatury

mierzy się nieprzejrzystością. puchnie zbawienie

i podlega ciału i duszy, w spodniach masturbacja

nabiera tempa. na czas, ktoś mówi albo ulega: on

rozrasta się, przeistacza i jeszcze piętrzy się – gasi

rok za rokiem, z których dalej poskrzypuje szum.

 

wszędzie, proporcje ubrane w słowa2: jak wyglądam

podkuty w  mrok? jak wyglądam pomiędzy sobą

a pokrowcem dnia. jego wyporność to pochód: ona

i jej podobieństwo do przeistoczenia w marsz rąk.

w kieszeniach obraca się oś, w spodniach ciemne

zawracają siły. uprawia się niewidoczne zbocza:

kłam, kłam, kłam.  zaporowo stempluj plus zero3.

 

 

 

(1 – nawigacja koła. pasemko czeluści. przed-grocie rozpoznania publicznych placów, na których do trzech sekund trwa objawienie. trzy sekundy starości przed powołaniem zygoty. spódnica zasłania mowę, która to przyobleczona w mydło malwersuje świat przyszłości. krzykiem - teraźniejszość odszczepia się odgarniając swoją męskość, mityzując żeńskość. opór ciała jest oporem dwoistości.

 

+

 

2 )– nazwa jako poruszony pył przeradzający się w obłok o kształcie klucza. żadna samodzielność, jednorodność czy też droga. obłok ścigania się, w zawieszeniu.

 

-

 

3 – powiedzmy cyrkiel w ruchu. cyrklem można poruszać na wiele sposobów. dziewięć okrążeń i jedno pchnięcie. prawdopodobnie chodzi         o uzyskanie tematu. wszystkie wiersze służą przemilczaniu problematyki słowo-nośności. zero jest procesem trawienia. zjadać wszelkie metale by rozróżnić PRĘT. zamieszkiwanie pośród protez rozkłada się w czasie - niesubstancjonalność własnego łóżka równoważna jest torowi przelotu bliskiemu zeru. woda osusza pasma wyobraźni stanowiąc jednorazowe przeistoczenie tego, co wychodzi w to z czego wyszło. na plus.

 

 

(1+2) – 3 równa się powyższej trójce. kohabitacja przypadków rozbudowanych w protezy ujęć rozrywa wszelkie agregaty czasu. spotykamy się na skraju: nigdzie, nigdy, znikąd oraz do dawać – wszystko JEST zwilżeniem. skośnym układem względów, wypróżnionych ze znaczeń.

Komentarze (4)

  • Interesujące, choć programowo "niezrozumiałe".

  • Come back i to w jaim stylu ! Joherowe przypisy sa kolejnymi post poemacikami.

  • Bardzo interesujące i wierzę, że moze być jeszcze bardziej interesujące, stąd mój wybór okienka (zachęta, żeby dalej w tym dłubać).

    Super, że to się dzisiaj pojawiło na liternecie. Jakoś mi raźniej.

  • Wyczekiwałem czegoś nowego i jak zwykle się nie zawiodłem 0)))

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się